Posty

Czy emocje są wspólne dla całej ludzkości?

Emocje a kultura Kiedy myślimy o innych kulturach, może nam się wydawać, że  są one od nas zbyt odległe, i że nie   poradzilibyśmy sobie żyjąc w nich. Faktycznie - współczesne badania naukowe pokazują, jak wiele cech zależy od tego, skąd człowiek pochodzi. Polacy bardzo się różnią od Brazylijczyków, Amerykanów, nie wspominając już nawet o Papuasach. Chociaż wszyscy jesteśmy ludźmi, a ntropolodzy i psychologowie  już  w latach  sześćdziesiątych zwr ócili  uwagę na to, że ludzie odczuwa ją  i ukazują emocje w różny sposób. To może być podstawą wszelako rozumianych różnic międzykulturowych.   Emocje takie jak złość, radość czy  strach są modyfikowane przez kulturę, w której człowiek dorasta. Przykładowo, jeżeli   powiemy  członkowi  plemienia, który nigdy nie miał styczności z naszą kulturą, że nasz syn w wieku 7 lat nauczył się jeździć na rowerze, nie domyśli się czy czujemy dumę, radość czy może rozczarowanie, dopóki dokładn...

Czy emocje są wspólne dla całej ludzkości?

                                         Emocje ponad podziałami kulturowymi Kiedy myślimy o innych kulturach, może nam się wydawać, że  są one od nas zbyt odległe, i że nie   poradzilibyśmy sobie żyjąc w nich. Współczesne badania naukowe wskazu ją jednak, że te różnice są często przez nas przeceniane . Polacy nie różnią się za bardzo od Brazylijczyków, Amerykanów, czy nawet Papuasów. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi. Antropolodzy i psychologowie  już  w latach  sześćdziesiątych zwr ócili  uwagę na to, że  wszyscy  ludzie odczuwa ją  emocje w taki sam sposób.    Emocje takie jak złość, radość czy  strach  wykształciły   się bowiem u ludzi na długo przed założeniem pierwszego miasta, lub nawet przed udomowieniem pierwszego zwierzęcia.  ...

To i owo o kocich pazurach

Obraz
To i owo o kocich pazurach Nie będzie zaskoczeniem stwierdzenie, że domowe koty w przeszłości były stuprocentowymi drapieżnikami. Instynkt łowcy da się zaobserwować chociażby podczas codziennych zabaw z pupilem. Wykształcone w toku ewolucji trzydzieści ostrych jak brzytwa zębów nie są ich najgroźniejszym narzędziem łowieckim. Dzisiaj przyjrzymy się kocim pazurom, którymi tną lub przytrzymują ofiarę, lub wymachują groźnie odpędzając prz eciwników.  Kocie pazury zazwyczaj tkwią ukryte w pewnego rodzaju futerale. Wyciągają je w razie potrzeby skomplikowanym system ścięgien i więzadeł. Chroni to kocie pazury przed stępieniem, a samym łowcom umożliwia bezszelestne poruszanie się na opuszkach łap. Zgodnie z występującą w przyrodzie zasadą oszczędności energii, wyciąganie pazurów wymaga minimalnego nakładu siły, a chowanie ich jest procesem biernym, który zaczyna się w momencie obniżenia pobudzenia kota.  Schowane pazury pozostają ostre i mogą długo służyć zwierzęciu nie tylko jako b...

Wspólne korzenie

Obraz
  W dzisiejszych czasach często zapominamy o tym, że kiedyś nie było państw, narodów ani nawet odmiennych kultur. Na początku swej wędrówki człowiek skupiał się niewielkie społeczności, które pomagały mu przetrwać w trudnym, niesprzyjającym świecie.Interesujący dla antropologów i ewolucjonistów jest fakt, że spontanicznie tworzące się plemiona, klany czy innego rodzaju zbiorowości wpadały na podobne pomysły w organizacji życia społecznego.   Muzyka i sztuka Niezależnie czy społeczność znajdowała się na terenie dzisiejszej Polski, Arabii Saudyjskiej, Boliwii czy Japonii, archeolodzy i antropolodzy znaleźli i opisali wiele dowodów na rozwijanie się artystyczne członków jej społeczności. Od malowideł naskalnych w jaskiniach dzisiejszej Norwegii przez teatr grecki i  tam-tamy brzmiące w dolinie Konga, do malunków zwierząt na vig-vamach Indian Nevady. Ludzie ogólnie mają i mieli jakieś zacięcie do sztuki na całym świecie. Tworzenie religii Życie pozagrobowe, świat ...

Dzień w Peru

Wszyscy byli ciekawi jak płynął mi czas kiedy korporacja w której pracowałem wysłała mnie prosto z naszej codziennej polskiej rzeczywistości na kraniec świata do Peru.   Kierownik mojego działu zaproponował mi to sześciomiesięczne zlecenie z zakwaterowaniem ze względu na mój certyfikat z hiszpańskiego i fakt że jako jeden z nielicznych pracowników w tej części firmy byłem stanu wolnego i nie miałem dzieci. Oddelegowano mnie do Puno, miasteczka w południowo-zachodniej części Peru nad przepięknym jeziorem Titicaca . Chociaż na początku musiałem przywyknąć, to ogólnie patrząc moje dni na wyjeździe wyglądały dość podobnie i spokojnie. Wstawałem o 6.20, goliłem się i piłem kawę, która muszę przyznać jest o niebo lepsza niż w domu. Prasowałem koszulę, wybierałem spodnie i wychodziłem na autobus, który wiózł mnie do pracy w centrum. Na przerwy wychodziłem kupić sobie kanapkę w kawiarni naprzeciwko, w której pracowała pewna urocza peruwianka brazylijskiego pochodzenia. Nigdy nie ud...